poprzednia strona

Przykład wykładu z teorii koloru
(c) Gemma, 2002

Aby obraz był widzialny, musi odróżniać się od tła. W najprostszym wykonaniu jest to użycie tylko jednej barwy i mówimy wtedy o grafice monochromatycznej. Najczęściej jest to grafika czarno-biała i... już mamy pierwszy problem z terminologią (kłopotów z nazwami będzie tutaj sporo). W grafice czarno-białej interesuje nas tylko jeden kolor – farby drukarskiej. Nie jest to więc grafika dwu- lecz tylko jednokolorowa. Biały to tylko kolor podłoża. Zresztą biel papieru też ma swoje odcienie, a może to być papier w ogóle innego koloru, może to być przezroczysta folia, a nawet druk na wzorzystej tkaninie. My, pracując w branży DTP, jesteśmy ściśle związani z zagadnieniami druku i patrząc na grafikę monochromatyczną powinniśmy traktować ją jako grafikę dokładnie jednokolorową – grafikę nakładanej farby. Mówiąc o kolorze powinniśmy cały czas myśleć o farbie drukarskiej. Taki sposób myślenia to jedyna droga do osiągnięcia sukcesu i utrzymania się w zawodzie operatora DTP, który jest usługodawcą dla drukarza. Mówimy "kolor" – myślimy "farba".

Tak więc w najprostszym przypadku mamy tylko jeden kolor – pełny. Sytuację można określić następująco: "jest, albo nie ma". Jest to obraz całkowicie kontrastowy, pozbawiony półtonów.

Kolejnym utrudnieniem będzie użycie tego koloru na różnych poziomach jasności. Nadal mamy jeden kolor (jedną farbę drukarską), ale możemy ten kolor nakładać od pełnego krycia, poprzez kolejne stopnie rozjaśnienia, aż do takiej jasności, że kolor zniknie i pozostanie barwa podłoża. Takie rozwiązanie to jednokolorowy druk tonalny – ale mówi się po prostu o skali szarości, jako że najczęściej jest to użycie czarnej farby. No właśnie. Najczęściej, ale nie zawsze. Stosowanie czarnej farby jest tu powszechne, ale nie dominujące. Przecież każdy z nas zetknął się wiele razy z ulotkami, czy wizytówkami zadrukowanymi wieloma odcieniami tylko jednego, np. czerwonego czy niebieskiego koloru (łącznie z kolorem tekstu).

Teraz problemów terminologicznych ciąg dalszy: W grafice jednokolorowej tonalnej używa się terminu stopień zaczernienia. Możemy, co prawda, mówić o stopniu krycia farbą (też niepoprawnie!), ale owo zaczernienie to skrót myślowy i dlatego nie razi, jeśli ktoś mówi o stopniu "zaczernienia" farbą innego koloru. Chodzi tu po prostu o ilość farby, a nie o jej kolor. Najczęściej mówi się o ilości koloru (albo właśnie – farby) w procentach. Jasny kolor to np. 20% koloru. Jakoś do tej pory nikt nie wymyślił lepszego określenia, które by się przyjęło w mowie potocznej drukarzy i operatorów DTP, a każdy, kto pozna choć trochę techniki druku, już nigdy nie powie "jasnozielony", tylko "20% zielonego". A dlaczego? Dlatego, że farba drukarska zawsze kryje całkowicie. Nie można jej ani rozrzedzić, ani rozcieńczyć. Wszystkie tony pośrednie uzyskuje się poprzez nakładanie farby w postaci siatki drobnych punkcików, a rozjaśnienie koloru to stosunek powierzchni kropek 100-procentowej farby do wyzierającej spomiędzy nich reszty niezadrukowanego (najczęściej białego) podłoża. Wymiary takiej kropki to rząd wielkości 1/10 mm.

Trzecim i ostatnim rozwiązaniem jest już pełny kolor – możemy z pewnym przybliżeniem nazwać go wszystkimi barwami natury, choć prawda jest taka, że zreprodukować metodami poligraficznymi możemy tylko większość kolorów. Wszystkich się nie da. Nie można w ten sposób zreprodukować niektórych kolorów pochodzących np. bezpośrednio ze źródeł światła, a więc tych najjaskrawszych.

Opisane powyżej trzy metody używania koloru to tryby (ang. mode): Najczęściej nazywamy je tak:

... ale pamiętać musimy, że taka terminologia, choć popularna, jest pewnym uproszczeniem językowym, bo pierwsze dwa tryby nie dotyczą koloru czarnego, tylko stosowania dowolnego (ale pojedynczego) koloru farby drukarskiej.

Z powyższych trzech trybów pierwszy i drugi dotyczą używania tylko jednego koloru, natomiast tylko w trybie drugim i trzecim możemy uzyskać wiele różnych odcieni (odpowiednio: z jednego konkretnego lub wielu różnych kolorów).

Po co są różne tryby? Obrabianie grafiki w pełnym kolorze wymaga od komputera znacznie większych mocy obliczeniowych, większej pamięci operacyjnej i więcej miejsca do przechowywania danych. Wymaga wyższych umiejętności od operatora, dłuższego czasu pracy, oraz stawia szereg utrudnień w pracy grupowej i przekazywaniu materiałów z powodu trudności w zachowaniu wierności kolorów na różnych urządzeniach (np. różnych monitorach). Wymaga również bardziej skomplikowanych, droższych (czytaj: lepszej jakości), a nawet dodatkowych urządzeń (np. kalibrator). Grafika kolorowa jest również trudniejsza w druku. Ale warto też wiedzieć, że każdy z tych trybów umożliwia uzyskanie efektów wizualnych niedostępnych w pozostałych trybach.

Jaki z tego wniosek? Że tryb pracy, czyli innymi słowy mówiąc – sposób przechowywania w pliku danych pochodzących ze skanu – należy dostosować do charakteru oryginału. Nie jest to jednak jedyny warunek, bowiem musimy również z góry określić sposób wykorzystania tego oryginału, czyli sposób jego wydrukowania. Tak więc mamy trzy rodzaje oryginałów, ale każdy z nich możemy wykorzystać na wiele sposobów:

Oryginały kreskowe – maszynopis, rysunek piórkiem, flamastrem czy ołówkiem, rysunki techniczne i wszystkie inne rzeczy zawierające jeden kolor. Wszystko, co jest na tyle kontrastowe, że nawet jeśli istnieją drobne rozjaśnienia na styku rysunku z tłem, to są dla nas nieistotne. Wymownym przykładem będzie tutaj rysunek ołówkiem, który jest szary, a nie czarny. Jeżeli nie skupiamy się na wartości artystycznej takiego rysunku (np. portret twarzy), tylko na samej informacji (np. plan dojścia do posesji), to tryb bitmapy jest wskazany. Podobnie wygląda sprawa z rysunkiem technicznym wykonanym różnymi technikami (szkic ołówkiem, poprawiony na czysto tuszem, a wszystko na szarej kalce technicznej) – zastosowanie gołej bitmapy "wyczyści" nam poprzez maksymalny kontrast wszystkie śmieci i plamy. W trybie kreskowym skanujemy również wszelkie szkice i rysunki wykonane w innych kolorach niż czarny, np. wykonane kolorowymi flamastrami, czy długopisami. W skrajnych przypadkach jasnych kolorów należy rozważyć użycie skanera umożliwiającego oświetlanie oryginału wybranym kolorem zamiast bielą, a takie urządzenia występują nawet wśród najtańszych skanerów za kilkaset złotych. Możemy w ten sposób zarówno uwypuklić, jak i ukryć szczegóły oryginału. Np. kartka zapisana jasnym niebieskim długopisem z dopisanymi czerwonymi uwagami – po oświetleniu czerwonym światłem niebieski atrament wyjdzie bardzo ciemny, a czerwony może nawet zaniknąć. Podobnie pożółkłe kartki oświetlone czerwonym światłem dadzą nam bardzo czyste podłoże papieru. A dlaczego czerwonym, a nie żółtym? Bo, pomijając światło białe, niektóre skanery mogą oświetlać oryginał jeszcze tylko trzema wybranymi kolorami: czerwonym, zielonym i niebieskim (RGB). Wyjaśnienie takiego akurat a nie innego wyboru wynika wprost z podstaw teorii koloru i zostanie omówione przy innej okazji.

Oryginały w skali szarości – wiadomo już, że tak klasyfikujemy wszystkie materiały tonalne, które powstały przy użyciu tylko jednego środka barwiącego ale na wielu poziomach jasności. Jego kolor jest dla nas zazwyczaj nieistotny. Jeśli nie ma obowiązku wiernej reprodukcji barwy oryginału, to lepiej zeskanować w trybie szarości i potem pokolorować równomiernie w programie komputerowym. Zyskamy za jednym zamachem jednolitość barwy i redukcję zabrudzeń (szczególnie tych o innym kolorze).

Oryginały kolorowe – skanujemy w kolorze tylko wtedy, gdy trzeba. Jeśli mają być drukowane w jednokolorowej publikacji, to można od razu skanować w szarości lub kresce. Ale... Co będzie, jeśli dominujące kolory to np. czerwień i zieleń? W skali szarości mogą się zbytnio upodobnić do siebie i stracimy czytelność. Czasami przydaje się zwiększenie różnorodności kolorystycznej przed zapisaniem w skali szarości. Jeśli po skanowaniu materiały musimy wydać ze studia, to lepiej trzymać ich kopie na dysku w wersji kolorowej. Tak na wszelki wypadek i to z wielu powodów, bo nawet szparowanie lepiej się robi na kolorze niż szarości (szczególnie, gdy korzystamy z automatycznych narzędzi w programach, a nie z własnej ręki).

Należy w tym miejscu jasno powiedzieć, że pomimo prób definiowania terminów: "kolor" i "barwa" – w praktyce oba słowa znaczą to samo i są stosowane wymiennie. Podobnie jest z wymiennym stosowaniem określeń "czarno-biały" i "monochromatyczny". A w szczególnych przypadkach? W jednej z definicji koloru, barwa jest jednym z jego składników. Podobnie w innej definicji koloru słowo "odcień" jest jednym z jego składników, chociaż w potocznej mowie funkcjonuje jako tego koloru odmiana. Natomiast podczas porównywania trybu kreskowego ze skalą szarości, tryb kreskowy nazywany jest trybem czarno-białym, lub monochromatycznym, choć przecież szarość (od najjaśniejszej do najciemniejszej) też jest monochromatyczna. A jeśli komuś jeszcze mało tej wyliczanki, to kolory mamy kolorowe i niekolorowe...

poprzednia strona